sobota, 16 lipca 2011

dzień zapoznawczy ; dd

hej ; *

 wstałam rano o dziwo dość wcześnie, bo już przed 9 ; ) za oknem chmury. zanosi się na deszcz.. nie ma co robić nudyy jak masakra ; dd

jednakże moja mama miała dziś wolne w pracy, więc postanowiłyśmy razem coś ugotować ; dd

zaraz po śniadaniu, posprzątaniu i tych codziennych porannych czynnościach zaczęłyśmy się brać za „pichcenie” ; dd

nie zdążyłam wam jeszcze powiedzieć, że mój tata wyjechał na jakąś delegację do Niemiec, więc teraz razem z mamą rządzimy w domu ;dd

póki jeszcze nie zabrałyśmy się do roboty dostałam esa od Maćka „spotkamy się dziś” ?
hmm. no przecież pasowałoby się zobaczyć bo 2 dni już go nie widziałam ; )
ale z drugiej strony obiecałam mamie gotowanie ; dd

nie wahając się dłużej zapytałam jej czy Maciek może do nas dołączyc..
 
i tu największe zdziwienie.. zgodziła się ; dd

miałyśmy w planach zrobić zupę, drugie danie, deser i jakieś ciasto ; )

za około pół godziny zjawił się Maciek ;) oczywiście grzeczny i opanowany, bo najważniejsze to zrobić dobre pierwsze wrażenie ; dd

widać było, że mamie chyba przypadł do gustu ; dd
zaprosiłam go do yy.. kuchni i razem zaczęliśmy się wszyscy wygłupiać ; dd

było super ; dd ugotowalismy  wszystko.. zjedliśmy ; ) Maciek pozmywał ; d czym zaplusował u mamy i u mnie w sumie też ; d pogadaliśmy.. aż sama nie wierzyłam, że tak fajnie będzie nam we trójkę ; d

później poszłam z nim na spacer.. a potem on pojechał koło 6 do domu ; dd

to było super popołudnie. i chociaż nie aż tak bardzo „przygodowe” i może się mniej podobać, to jednak dla mniee było równe ze wszystkimi innymi i chętnie jeszcze to powtórzę jeszcze raz ; )

; *

piątek, 15 lipca 2011

najważniejsze, to umieć się wytłumaczyć ; dd

heej ; )

dziś dzień.. a raczej dziś noc ; dd ach ach ! taa dzisiejsza noc ; dd choć już u siebie w domku, ale również nienormalna jak poprzednie ; dd

wymysliłyśmy, że Tośka przyjdzie do mnie na noc ; dd

no to spoko.. godzina 8 zjawia się. jemy kolację wszystko git.. zanosi się babski wieczorek.. malujemy pazurki, fejs i te sprawy ; dd nagle mama wchodzi do pokoju mówiąc „tylko wy dziś nic nie kombinujcie, siedzieć w domu” ; )

haha ten fragment przemowy mej mamci słyszę co noc, gdy ktoś u mnie śpi ; dd
no ale .. mamo. ty pójdziesz spać, a dzieci .. no własnie a dzieci mają źle w głowach i coś „wymłodzą” ; d

około 12 dostajemy esa od kumpli „co robicie jak coś to wbijajcie za garaże” ; dd

haha no to już już pokusa niezła.. no ale rodzice kazali spać ; dd

szybko wkładamy jakieś szmaty na dupę i próbujemy się zwinąć.. wszystko idzie dobrze.. Tośka wyrypała o kabel ; dd ale nic.. rodzice śpią.. już jest dobrze sięgam do zamka po klucz a tam.. klucza nie ma . ;/ mama zabrała do siebie do pokoju ; /

masakra.. no to trzeba jakoś wyjść.. otwieramy okno .. spadła doniczka z kwiatkiem. potłukła się. huk jak nie wiem.. ewakuujemy się ; dd ledwo zdążyłyśmy uciec do pokoju ; dd haha myślała, że zostawiła otwarte okno i wiatr ją zwalił ; dd
 
no ale odczekałyśmy pół godziny i robimy drugie podejście.. tym razem udało się bez zbędnych „ceregieli” ; d

idziemy za garaże  ;dd siedzą melene ; d piją palą ; d my tym razem również dałyśmy się namówić.. i to bez jakiegoś dużego umiaru ; dd nie żebyśmy się spiły.. tylko jak teraz wrócić do domu ; dd

chłopaki nas odprowadzili pod same drzwi, ale drzwi zamknięte.. więc dawaj .. wepchali nas przez okno.. my ledwo stoimy na nogach ale idziemy.. poobdzierałyśmy się o coś masakra ; dd

coś strasznie hukło ; dd poszłyśmy do pokoju.. położyłyśmy się no ale mama czujne oko od razu do nas przyszła.. zobaczyła, że jesteśmy wypite i pytała co piłyśmy ; dd na szczeście wymigałyśmy się dwoma piwami, które nam odpuściła ; dd

och.. tego strachu nigdy nie zapomne ; ddd

; * pozdrowienia ; d

środa, 13 lipca 2011

..to było nocą ; dd ..

no więc dalsza część tamtego dnia ; )

poszłam do domu ;) przebrałam się, zjadlam obiad, pobawiłam się z psem, oglądnęłam tv. .zwykły dzień ; dd

magia dopiero zaczęła się później ;)
około 19 dostaję esa od dziewczyn (może wam je przedstawię: Sandra, Weronika, Karolina)
że organizujemy spanie w namiotach z tą samą paczką, co nad rzece ;)

oczywiście się zgodziłam . ;d babcia na początku była przeciwnaa, ale w końcu dała się przekonać ; dd

kupiłam coś do jedzenia i poszliśmy ; dd
spaliśmy na jakimś polu, łące czy cokolwiek to było.. ; dd niedaleko rzeki ;)

rozpaliliśmy ognisko.. mieliśmy trzy namioty.. około 3 wszyscy zwijali się do spania ; dd

jakoś tak wyszło, że przypadł mi namiot sam na sam z Maćkiem.. reszta tam się jakoś podzieliła ; d

z powodu tego, że nie chciało nam się jeszcze spać siedzieliśmy przy ognisku ; dd przytulaliśmy się ; d

w końcu Maciek wymyślił, że idziemy na rzekę ; d haha jaki spontan był ; d

ciemno jak nie powiem gdzie.. nie wiem gdzie iśc.. ; dd kurczowo trzymam się maćka ; d
miałam nadzieję, że idziemy tylko posiedzieć no jednak było inaczej ; dd Maciek kazał mi siię rozbierać i wchodzimy do wody ; dd no więc dobra .. w staniku i majtach włazimy ..

zaczelismy trochę pływać, ale to tak tylko na rozgrzewkę ; d później Maciek złapał mnie z zaczęliśmy się całować .. ;d zachowywaliśmy się jak para ; )

zwłaszcza, że podczas tego rozpiął mi stanik.. no i no.. jakby to powiedzieć miałam na sobie te same części garderoby co on ; d

po prostu był piękny wieczór ; dd
 wróciliśmy do namiotu i poszliśmy spać.. oczywiście nie tak zwyczajnie.. ale chyba tego nie musze opisywać.. możecie sobie sami dorysować, wyobrazić dalszą część ; dd

to do tamtego dnia..

a dzisiaj widziałam się z Maćkiem.. zapytał czy zostanę jego dziewczyną.. i się zgodziłam .. taa jesteśmy parą ; ) ; *

wtorek, 12 lipca 2011

bo to na rzece ; dd . .

no hej ; *
sorry, że tak długo nie pisałam, ale oczywiście wakacje spędzałam u babci na wsi ; dd



oj co tam się nie działo ; dd

wczorajszy dzień maax ! ;d

od rana spontan .. najpierw rzekaa.
dzwonią do mnie dziewczyny, że wybieramy się z chłopakami kapać się.. no to ja szybko włożyłam strój, zabrałam koc, parę potrzebnych rzeczy w ruszyliśmy ; dd

no więc. był również Maciek  ; dd (Paweł trochę wkurzony, ze ciągle przesiaduję na wsi i nie możemy się widywać).
chłopcy wczesniej już zrobili tamę, więc było.. oj było gdzie pływać ;dd

haha.. po rozłożeniu się od razu weszliśmy do wody ; dd  choć watter jak lodówka ! ;p
było nas ogólnie 9 ; d 4 dziołchy i 5 chłopców;  d

jak zwykle chłopaki podtapiali trochę.. i Maćkowi się udało ; dd niechcący ręką zawadził i mój sznurek od stanika, a ten spadł na samo dno ;d boże.. śmiechu co nie miara ; dd

ja szybko z moimi piersiami wypłynęłam i wyszłam po ręcznik ; dd jednak Maciek zdążył je zauważyć w całej okazałości ;dd

to nic wyszłam na brzeg ; dd oczywiście z Maćkiem ; dd inni wyłowilii mi górę ; d szybko ubrałam i było okeej ; d
jednak na brzegu przeprowadziłam nim poważną rozmowę..

zaptał mnie czy coś dla niego znaczę.. czy może sobie robić jakieś nadzieje ; dd

odpowiedziałam, że tak.. no bo faktycznie tak było.. zrozumiałam, że jeśli po tym,co mu zrobiłam nadal coś do mnie czuje to nie jest frajerem ;dd





kiedy poszliśmy z rzeki na pożegnanie dałam mu buziaka ; d
i myśle teraz, że to chyba jego własnie wybiorę ; ) zwłaszcza po tym, co było dalej.. a to już w kolejnej notce ; ) ;*

sobota, 9 lipca 2011

a tak.. stara miłość nie rdzewieje ; dd

heej ; *
na początku to w ogóle sorki, że dawno nie pisałam, ale byłam u babci ; )
o tym właśnie dzisiejsza moje notka ; dd

u babci jak u babci pojechałam w czwartek.. babcia kombinacje.. ciasteczka nie ciasteczka, czekoladki, batoniki, owoce, obiadki.. normalnie same rarytasy (choć nie wiem czy przez nie, nie przytyłam ciut)  ; dd

ale ale.. chyba jeszcze nie wiecie, że moje babcia mieszka w tej wiosce, w której byłam na ognisku i poznałam Maćka ; dd
okazało się, że własnie w czwartek było kolejne ; dd

mam tam parę koleżanek z dzieciństwa, więc z nimi się wcześniej umówiłam.. troche bałam się jak zareaguje na mnie Maciek.. i moje obawy były no.. trafne ; //

jak tylko się pojawiłam zaczął mówić „o chłopaki uważajcie znowu kogoś wyrwie” ; /
od razu miałam zepsuty humor, a przede wszystkim reputację..
ale teraz w sumie nie chciałam się z nikim bliżej „zaprzyjaźnić”, bo przecież spotykam się z Pawłem ; )

no nic .. impreza trwała dalej.. było pełno alkoholu i nie powiem, że nie, ale tej nocy dośc dość mi smakował ; dd

no własnie..

„dośc dość” – słowa co chwile słyszane od koleżanek ; / tak (podobno) piłam, że masakra .. choć nie wiele pamiętam..
wygłupiałam się.. ; /

potem najgorsze, co mogło być..
zaczełam kłócić się z Maćkiem.. wygarnęłam mu wszystko (akurat nie pamiętam co, ale leciały slowa) ; /

do domu nie dotarłam.. dziewczyny wzięly mnie do siebie, żeby babcia się nie skapnęła..
rano było mi wstyd..
około południa poszłam do Maćka i go przeprosiłam..

i tu największy zdziw..
Maciek był całkiem inny.. powiedział, że cieszy się, że przyszłam i ….. że nadal mu się podobam..

teraz masakra.. jak na razie wybaczył mi i piszemy.. jeszcze się z nim nie spotykałam.. ale widać wchodzi drugi koleś.. ;d ciekawe ciekawe co z tego wyniknie ; dd

środa, 6 lipca 2011

Grupa "przestępcza" ; dd

heej ; dd

hmm. dziś dla odmiany pada ; dd aż się stęskniłam za deszczem ;|

no ale miałam wczoraj jedną „drobną przygodę” ; dd

zaraz  po tym jak dodałam postaa dostałam esa od Miski ; dd chodź za garaże (takie miejsce gdzie się spotykamy, siedzimy i śmiejemy i w ogóle ; dd ruulez ;d

no więc szybko ubrałam się i wyszłam ;)
było tam malo ludzi ok.. 10, ale byli to dobrzy kumple ; dd

pewnie myślicie, ze padało, ale nie .. chyba na ok. godzinę zrobiło sobie przerwę ; dd

koledzy oczywiście alkohol, fajki.. jednak my nie piłyśmy ani nic ;) powoli już mnie to nie kręci. . no ale oczywiście debile wymyślili  coś bardziej hajdkojowego (jak to powiedział mój pijany kólega za bloku) ; dd

postanowili, że pójdziemy robić GRAFITI ; dd
ściemniało się.. więc poszlismy na pobloskie garaże ; dd my z dziewczynami nie miałyśmy ochoty nawet się w to mieszać.. bo wiecie jak jest z ludźmi na fazie.. ; dd
oni nic sobie z tego nie robili,.. nigdzie się im nie spieszyło ; dd

widziałam, że nikogo nie ma wokół, więc sama chciałam tylko raz „psiknąć” ; dd no i masz.. jak nic usłyszeliśmy melodyjkę naszych niebieskich przyjaciół ; dd

kurde nie wiedziałam, w którą stronę  uciekać.. gubiłam nogi.. tak jak reszta .. ; dd
wszyscy rozbiegli się.. każdy gdzieś sam, chował się po kątach ; dd
na szczęście w miare szybko domyśliłam się, że obok w bloku mieszka moja kolezanka ; )
zabrałam Tośke i Miśke i dawaaaj, do niej na chate ; d

dobrze, że była w domu i nas przyjęła.. psy nikogo nie złapali ; dd jaaacie mamy zorganizowaną grupę „przestępczą” ; dd

po jakimś czasie spokojne wyszłyśmy na dwór i wróciłyśmy do domów ; d
(oczywiście nic nie mówiąc rodzicom)  ;dd

tak się właśnie kończy zadawanie z tymi typami ; dd
mam nadzieje (Michał, Maciek), że to przeczytacie ; dd

haha ; dd stres nie z tej planety ;dd  koooOsmos ; d
choć chętnie bym to powtórzyła.. tylko z oczywistym happyEndem ;
; ) ; d

wtorek, 5 lipca 2011

nareszcie wróciła ... GŁUPOTA (nie boli) ; dd

hej ! ; dd

czy u was dalej pada ? ; dd bo u mnie no chyba tak ; dd
ale spokojnie.. dzisiejszy dzień to jak na razie najlepszy na wakacjach, choć pogoda jak zwykle nie dopisuje ; /

ale ale..
rano pobudka o 10 ; dd spokojne śniadanko ; dd spokojne mycie ząbów, spokojne posprzątanie pokoju, spokojne ubranie się, spokojny makijaż, spokojne obczajenie demotów, fejsa, spokojne wypicie herbaty malinowej, spokojne wymalowanie paznocki na turkusowo, spokojne dobrnięcie do godziny 2 i niespokojny es ; d

es od kogo ?

nie

nie od Pawła ; d

Es od Miśki ; dd
zbieraj się  .. robimy ci zaraz napad na chatę.. mamy świetny plan na dziś dzień ; dd

hmm.. więc ja byłam prawie gotowa i nie musiałam zbytnio się przygotowywać.. ubrana, wymalowa..

no właśnie.. ale co to taki makijaż na moje friends.

przyszły do mnie z jakimiś tobołami ; dd kazały szybko zrobić różowy makijaż, i mocną kredkę . ;d

zrobiłam; d
same miały taki sam. dały mi do ubrania jakieś rurki ze skóry (nie wiem skąd je mają), bluzkę z dekoldem, szpilki na pińćset cm ! ii…. BLOND PERUKĘ !

yy. nie wiedziałam o co biega..
no ale dziewczynki mially już wszystko zaplanowane ; dd

miało być tak, że pójdziemy do pobliskiego firmowego sklepu (czyt. lumpex) ale za to dużego, i będziemy udawać, że jesteśmy fankami Dody !

pomysł git ; d zgodziłam się ;d

idziemy.. ludzie nie spuszczają z nas oczu ! weszłyśmy z okrzykiem „dzień dobry, właśnie przyszły największe fanki Dody”
ekspedientka od początku widać było nie była do nas przekonana ; d

zaczęłyśmy na środku tańczyć i spiewać „Szansę” ; dd
szukałyśmy ciuchów pytając „no nie wiem czy Dodzia by to włożyła”  ;dd

wszystko było ok.. lecz kiedy chciałyśmy dać drugi koncert z „nie daj się” a Tośka wtargnęła na ladę.. ojjj.. wyrzuciła nas babaa na zbity pysk ; dd
taak. ; d to było piękne ; d to jest sposób na nudę moi drodzy w deszczowy dzień ; dd

! pozdrawiam i życzę POGODY ducha ; dd